 |  | Zimowa panorama ze Śnieżnika Prezentujemy dziś na il. 1 pełną zimową panoramę wykonaną w połowie stycznia 2009 r. o godz. 13.30. O tej porze dnia zimą zdobywa ten szczyt najwięcej osób, zwłaszcza w soboty i niedziele, i to z obu stron granicy. Zatem – taki właśnie stąd widok jest najczęściej podziwiany. Masyw Śnieżnika jest ciekawie i dogodnie położony między dwoma długimi grzbietami lub grupami pasm o typowym dla Sudetów kierunku NW-SE. Od zachodu są to Góry Orlickie wraz z Bystrzyckimi, a od północy i wschodu dłuższy ciąg pasm: Góry Sowie, Bardzkie, Złote i będący ich przedłużeniem Wysoki Jesionik. Patrząc na mapy, można zauważyć, że najwyższa część polskich Sudetów Wschodnich wyłamuje się z tego schematu i kierunku sudeckiego. Tworzy coś odrębnego, nie tylko pod względem znacznej wysokości, ale też ukształtowania, co zresztą zaznacza już sama nazwa. To nie pasmo, ale masyw górski, w zasadzie jedyny taki w całych Sudetach, ponieważ drugi: czterokrotnie mniejszy powierzchniowo i dwukrotnie niższy, znajduje się już na Przedgórzu Sudeckim. Śnieżnik przewyższa najbliższe otaczające go szczyty od 100 m (tyle niższe są Mały Śnieżnik i Goworek) do 480 m (Rykowisko), dzięki czemu nic tu nie zasłoni dookólnej panoramy. Najbliżej położone o podobnej wysokości (ponad 1400 m) wzniesienia są odległe od 19 do 32 km. Dodatkowo jest to szczyt zwornikowy, co oznacza, że w jego rejonie zbiega się kilka grzbietów (jest ich w sumie aż sześć) różnej długości (maksymalnie w stronę Kłodzka do 23 km) i z bocznymi odgałęzieniami. Doliny między nimi są długie i malownicze. Rów Górnej Nysy, przechodzący na północ w Kotlinę Kłodzką, obejmuje wprawdzie dość szeroki zakres kątów azymutu, jednak nie dominuje w krajobrazie tak bardzo jak Kotlina Jeleniogórska widziana z Karkonoszy. Tam odchodzące na północ grzbiety są bardzo krótkie i szybko tracą wysokość. W Masywie Śnieżnika jest inaczej. Grzbietów i pasemek górskich mniejszych i większych można stąd zobaczyć bardzo dużo. To wszystko upoważnia do nazwania Śnieżnika najlepszym punktem widokowym po polskiej stronie Sudetów. Dlaczego nie jest nim Śnieżka – pisałem dokładniej trzy lata temu (zob. „Sudety” 12/2006, s. 30-33). A może i w całych Sudetach? Konkurentami mogą być tylko kulminacje Wysokiego Jesionika z Pradziadem na czele, ponieważ stamtąd można czasem widzieć najwyższe pasma Karpat Zachodnich (Beskid Żywiecki, Tatry, częściowo Niskie Tatry i Mała Fatra), a ze Śnieżnika tylko te niższe i położone bardziej na południowy zachód. Do tego jednak potrzebne są szczególne warunki pogodowe (zob. „Sudety” 7/2008, s. 32). Gdy ich nie ma i jest tylko tak, jak na prezentowanych tu zdjęciach, wtedy zimą w kierunkach E-SE z Wysokiego Jesionika można nawet nic nie zobaczyć. Dlaczego? Ponieważ położony za nim, a jeszcze przed Bramą Morawską, rozległy Niski Jesionik może leżeć w całości w morzu mgieł, a najbliższe karpackie pasmo – Morawsko-Śląskie Beskidy, oddalone o 100 km, jest czasem niewidoczne. I wtedy okazuje się, że Śnieżnik jest od Pradziada czy Vysokej holi lepiej położony, bo bliżej środkowej części Sudetów i w sposób zapewniający urozmaicony i rozległy widok na wszystkie strony świata. [...]
Możliwości lotnicze Rozległy i płaski wierzchołek Śnieżnika ma jedną wadę – zajmuje pierwszy plan panoramy i utrudnia wgląd do bliskich dolin. Istniejąca do 1973 r. wieża o wysokości 33,5 m ułatwiała obserwacje. Na zakończenie zatem dwa zdjęcia wykonane w grudniu 2007 r. z małego samolotu zdalnie sterowanego, który przelatywał nad Śnieżnikiem na wysokości około 170 m. Na il. 5 widać Bolesławów i dolinę Kamienicy, przełęcze Dział i Suchą oraz więcej szczytów Gór Bialskich. Czernica zmalała – za nią wystaje wcześniej niewidoczny Špičák. Il. 6 powstała, gdy aeroplan znajdował się nieco na NE od Śnieżnika, dlatego też ta wysokość i nietypowy kierunek, z którego oglądamy dolinę Wilczki, zaskakują. Można wskazać centrum Międzygórza, prawie połowę fotografii zajmuje Średniak a najwyższym szczytem wydaje się… Igliczna. Lesieńca w jej tle prawie nie widać. A skąd się wziął rower zimą na Śnieżniku? (s. 6, zdjęcie u dołu, lewy róg) Służy on jako środek lokomocji autorowi tych zdjęć. Może być szybszy od nart, ale pod pewnymi warunkami: ma dobre hamulce, śniegu poniżej 1200 m n.p.m. nie leży wiele i jest on na szlakach dobrze ubity. O autorze ilustracji zob. też „Sudety” 5/2008, s. 8-9. Tekst Witold Papierniak Zdjęcia Remigiusz Żukowski Pełny tekst i atrakcyjne fotografie w lutowych „Sudetach”
|
Biuletyn przygotowuje
zespół redakcyjny
Miesięcznika "SUDETY"
Kościuszki 51a, 50-011 Wrocław
tel. 71 342 20 57 w. 413, fax. 71 341 32 04
sudety@sudety.ig.pl
| licznik: 0 odwiedzin
|
|